Aktualności Aktualności RSS

Niemcy w Karpaczu

Samorządowcy, zwłaszcza z gmin przy zachodniej granicy, którzy liczą na to, że przyciągną turystów zza granicy, powinni się dobrze zastanowić. Przykład Dolnego Śląska pokazuje, że ta strategia może się okazać niezbyt owocna.

Jeszcze w 2005 roku wszystko szło ku lepszemu. Turyści z zagranicy, zwłaszcza z Niemiec, zamawiali noclegi w hotelach, apartamentach i pensjonatach, Karpacz się cieszył, a dochody rosły. Później przyszło załamanie. W ciągu pięciu lat liczba turytów zagranicznych odwiedzających tę górską gminę spadła niemal o połowę.

Podobnie było w całym województwie dolnośląskim. Z roku na rok turystów z zagranicy przyjeżdżało coraz mniej. W 2009 roku było ich o jedną czwartą mniej niż cztery lata wcześniej. I chociaż rok później pojawiło się ich więcej, to jednak wciąż dużo mniej niż przedtem.

Realne liczby pokazują, jak poważna jest sytuacja. Jeżeli chodzi o noclegi, Karpacz przyjmował w 2005 roku około 17 tys. zagranicznych turystów rocznie - głównie w pensjonatach, ale również hotele miały obłożenie. W 2010 roku już tylko niespełna 9,5 tys. W całym województwie straty nie były (proporcjonalnie) tak duże. W 2005 roku turystów zza granicy było bowiem 420 tys., pięć lat później 376 tys.

Przypadek Dolnego Śląska, a zwłaszcza Karpacza, jest tym bardziej uderzający, że w tym samym czasie nie odnotowano znacznego spadku zainteresowania turystów zagranicznych pobytami w Polsce.

Wprawdzie także dla całego kraju odnotowano spadek wizyt gości zagranicznych (o jakieś 100 tys.), jednak w ujęciu procentowym to zaledwie 3 proc. Oznacza to, że kryzys odwiedzin na Dolnym Śląsku, a zwłaszcza w Karpaczu jest bardzo głęboki.

Co ważniejsze, jeżeli chodzi o rezerwowane przez zagranicznych turystów noclegi Karpacz szczególnie boleśnie odczuwa utratę gości z Niemiec. W 2010 roku przyjechało ich o połowę mniej niż rok wcześniej.

Cios jest bolesny, ponieważ turyści zza Odry to ponad osiemdziesiąt procent wszystkich zagranicznych gości w Karpaczu. Ich odsetek jednak spada. W 2005 roku wynosił aż 87 proc., w 2005 82 proc.

Trend ten zgodny jest z tendencją ogólną. W ciągu pięciu lat liczba turystów z Niemiec odwiedzających Polskę spadła o ćwierć miliona. Jednak strata ta została uzupełniona przez wizyty innych. Na przykład Brytyjczyków, których w 2010 roku przyjechało o ponad osiemdziesiąt tysięcy więcej niż pięć lat wcześniej.

Dlaczego turystów z Niemiec przestały interesować noclegi w Karpaczu? Odpowiedź na to pytanie jest złożona. Po części taki stan rzeczy to wynik kryzysu. W Niemczech jego objawy nie są wprawdzie tak widoczne jak gdzie indziej, jednak od lat spada siła nabywcza niemieckich rodzin. A to oznacza mniej pieniędzy na wyjazdy.

Przyczyną mogą być też zmiany demograficzne. Powoli odchodzi pokolenie, które mogło wybierać Dolny Śląsk z powodów sentymentalnych. Młodzi Niemcy mają do wyboru znacznie ciekawsze miejsca za podobne pieniądze.

Trzeba też pamiętać o tym, że ceny w polskich kurortach rosną dość szybko. W wielu regionach są jedynie nieznacznie niższe od tych obowiązujących w krajach zachodnich. A to znaczy, że znika poważny argument za odwiedzinami w Karpaczu czy Jeleniej Górze – cena. Kto chce przyciągać turystów z zagranicy, powinien stosować bardziej wyrafinowane straegie.

Materiał opracowany przez ekspertów z Friendly Inn, sieci skupiającej hotele w Katowicach.

« UBEZPIECZENIA TURYSTYCZNE - JAK ZADBAĆ O BEZPIECZNĄ PODRÓŻ Organizacja konferencji w Warszawie »


Polecane
Turystyka - wybierz na Ceneo